Pieśń nad Pieśniami

Pieśń nad Pieśniami Salomona

1

OBLUBIENICA:
(...)Śniada jestem, lecz piękna, 
córki jerozolimskie, 
jak namioty Kedaru, 
jak zasłony Szalma. 
6 Nie patrzcie na mnie, żem śniada, 
że mnie spaliło słońce. 
Synowie mej matki rozgniewali się na mnie, 
postawili mnie na straży winnic: 
a ja mej własnej winnicy nie ustrzegłam. 
7 O ty, którego miłuje dusza moja, 
wskaż mi, gdzie pasiesz swe stada, 
gdzie dajesz im spocząć w południe, 
abym się nie błąkała 
wśród stad twych towarzyszy

CHÓR:
8 Jeśli nie wiesz, o najpiękniejsza z niewiast, 
pójdź za śladami trzód 
i paś koźlęta twe 
przy szałasach pasterzy.

OBLUBIENIEC:
9 Do zaprzęgu faraona 
przyrównam cię, przyjaciółko moja. 
10 Śliczne są lica twe wśród wisiorków, 
szyja twa wśród korali. 
11 Wisiorki zrobimy ci złote 
z kuleczkami ze srebra(...)

OBLUBIENIEC:
15 O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja, 
jak piękna, 
oczy twe jak gołębice!

OBLUBIENICA:
16 Zaiste piękny jesteś, miły mój, 
o jakże uroczy! 
Łoże nasze z zieleni.

OBLUBIENIEC

17 Belkami domu naszego są cedry, 
a cyprysy ścianami.

(...)OBLUBIENIEC:
2 Jak lilia pośród cierni,
tak przyjaciółka ma pośród dziewcząt.

OBLUBIENICA:
3 Jak jabłoń wśród drzew leśnych,
tak ukochany mój wśród młodzieńców.
(...)5 Posilcie mnie plackami z rodzynek,
wzmocnijcie mnie jabłkami,
bo chora jestem z miłości.
6 Lewa jego ręka pod głową moją,
a prawica jego obejmuje mnie.

OBLUBIENIEC:
7Zaklinam was, córki jerozolimskie,
na gazele, na łanie pól:
Nie budźcie ze snu, nie rozbudzajcie ukochanej,
póki nie zechce sama.

2

OBLUBIENICA:
8 Cicho! Ukochany mój!
Oto on! Oto nadchodzi!
Biegnie przez góry,
skacze po pagórkach.
9 Umiłowany mój podobny do gazeli,
do młodego jelenia
(...)10 Miły mój odzywa się
i mówi do mnie:
"Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
11 Bo oto minęła już zima,
deszcz ustał i przeszedł.
12 Na ziemi widać już kwiaty,
nadszedł czas przycinania winnic,
i głos synogarlicy już słychać w naszej krainie.
13 Drzewo figowe wydało zawiązki owoców
i winne krzewy kwitnące już pachną.
Powstań, przyjaciółko ma,
piękna ma, i pójdź!
14Gołąbko ma, [ukryta] w zagłębieniach skały,
w szczelinach przepaści,
ukaż mi swą twarz,
daj mi usłyszeć swój głos!
Bo słodki jest głos twój
i twarz pełna wdzięku".
(...)
1Na łożu mym nocą szukałam
umiłowanego mej duszy,
szukałam go, lecz nie znalazłam.
2 "Wstanę, po mieście chodzić będę,
wśród ulic i placów,
szukać będę ukochanego mej duszy".
Szukałam go, lecz nie znalazłam.
3 Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto.
"Czyście widzieli miłego duszy mej?"
4 Zaledwie ich minęłam,
znalazłam umiłowanego mej duszy,
pochwyciłam go i nie puszczę,
aż go wprowadzę do domu mej matki,
do komnaty mej rodzicielki.

3

CHÓR:
6 Kim jest ta, co się wyłania z pustyni
wśród słupów dymu,
owiana wonią mirry i kadzidła,
i wszelkich wonności kupców?
7 Oto lektyka Salomona(...)
11 Wyjdźcie, córki jerozolimskie,
spójrzcie, córki Syjonu,
na króla Salomona w koronie,
którą ukoronowała go jego matka
w dniu jego zaślubin,
w dniu radości jego serca. (...)

 

OBLUBIENIEC:
1 O jak piękna jesteś, przyjaciółko moja,
jakże piękna!
Oczy twe jak gołębice
za twoją zasłoną.
Włosy twe jak stado kóz
falujące na górach Gileadu.
2 Zęby twe jak stado owiec strzyżonych,
gdy wychodzą z kąpieli:
każda z nich ma bliźniaczą,
nie brak żadnej.
3 Jak wstążeczka purpury wargi twe
i usta twe pełne wdzięku.
Jak okrawek granatu skroń twoja
za twoją zasłoną.

(...)5 Piersi twe jak dwoje koźląt,
bliźniąt gazeli,
co pasą się pośród lilii.

(...)12 Ogrodem zamkniętym jesteś, siostro ma, oblubienico,
ogrodem zamkniętym, źródłem zapieczętowanym.

OBLUBIENICA:
16Powstań, wietrze północny, nadleć, wietrze z południa,
wiej poprzez ogród mój, niech popłyną jego wonności!
Niech wejdzie miły mój do swego ogrodu
i spożywa jego najlepsze owoce!

OBLUBIENIEC:
1 Wchodzę do mego ogrodu, siostro ma, oblubienico; 
zbieram mirrę mą z moim balsamem; 
spożywam plaster z miodem moim; 
piję wino moje wraz z mlekiem moim. 
Jedzcież, przyjaciele, pijcie, 
upajajcie się, najdrożsi!

4

OBLUBIENICA:

2 Ja śpię, lecz serce me czuwa: 
Cicho! Oto miły mój puka! 
"Otwórz mi, siostro moja, przyjaciółko moja, 
gołąbko moja, ty moja nieskalana, 
bo pełna rosy ma głowa 
i kędziory me - kropli nocy". 
3 "Suknię z siebie zdjęłam, 
mam więc znów ją wkładać? 
Stopy umyłam, 
mam więc znów je brudzić?" 
(...)5 Wstałam, aby otworzyć miłemu memu, 
a z rąk mych kapała mirra, 
z palców mych mirra drogocenna 
- na uchwyt zasuwy. 
6 Otworzyłam ukochanemu memu, 
lecz ukochany mój już odszedł i znikł; 
życie mię odeszło, iż się oddalił. 
Szukałam go, lecz nie znalazłam, 
wołałam go, lecz nie odpowiedział. 
7 Spotkali mnie strażnicy, którzy obchodzą miasto, 
zbili i poranili mnie, 
płaszcz mój zdarli ze mnie 
strażnicy murów. 
8 Zaklinam was, córki jerozolimskie: 
jeśli umiłowanego mego znajdziecie, 
cóż mu oznajmicie? 
Że chora jestem z miłości.

5

OBLUBIENICA:
11 Zeszłam do ogrodu orzechów, 
by spojrzeć na świeżą zieleń doliny, 
by zobaczyć, czy rozkwita krzew winny, 
czy w kwieciu są już granaty. 
12 Niespodziewanie znalazłam się 
[wśród] wozów książęcego orszaku.

CHÓR:
1 Obróć się, obróć, Szulamitko, 
obróć się, obróć się, niech się twym widokiem nacieszymy!

 

6

CHÓR:
5 Kim jest ta, co się wyłania z pustyni, 
wsparta na oblubieńcu swoim?

OBLUBIENIEC:
Pod jabłonią obudziłem cię; 
tam poczęła cię matka twoja, 
tam poczęła cię ta, co cię zrodziła.

OBLUBIENICA:
6 Połóż mię jak pieczęć na twoim sercu, 
jak pieczęć na twoim ramieniu, 
bo jak śmierć potężna jest miłość, 
a zazdrość jej nieprzejednana jak Szeol, 
żar jej to żar ognia, 
płomień Pański. 
7Wody wielkie nie zdołają ugasić miłości, 
nie zatopią jej rzeki. 
Jeśliby kto oddał za miłość całe bogactwo swego domu, 
pogardzą nim tylko.

 

Święty Paweł z Tarsu "Hymn o miłości"

Gdybym mówił językami ludzi i aniołów, a miłości bym nie miał, stałbym się jak miedź brzęcząca albo cymbał brzmiący. 
Gdybym też miał dar prorokowania i znał wszystkie tajemnice, i posiadał wszelką wiedzę, i wszelką możliwą wiarę, tak iżbym góry przenosił, a miłości bym nie miał, byłbym niczym. 
I gdybym rozdał na jałmużnę całą majętność moją, a ciało wystawił na spalenie, lecz miłości bym nie miał, nic bym nie zyskał. 
Miłość cierpliwa jest,
łaskawa jest.
Miłość nie zazdrości,
nie szuka poklasku,
nie unosi się pychą; 
nie dopuszcza się bezwstydu,
nie szuka swego,
nie unosi się gniewem,
nie pamięta złego; 
nie cieszy się z niesprawiedliwości,
lecz współweseli się z prawdą. 
Wszystko znosi,
wszystkiemu wierzy,
we wszystkim pokłada nadzieję,
wszystko przetrzyma.
Miłość nigdy nie ustaje, 
[nie jest] jak proroctwa, które się skończą, albo jak dar języków, który zniknie, lub jak wiedza, której zabraknie. 
Po części bowiem tylko poznajemy, po części prorokujemy. 
Gdy zaś przyjdzie to, co jest doskonałe, zniknie to, co jest tylko częściowe. 
Gdy byłem dzieckiem, mówiłem jak dziecko, czułem jak dziecko, myślałem jak dziecko. Kiedy zaś stałem się mężem, wyzbyłem się tego, co dziecięce. 
Teraz widzimy jakby w zwierciadle, niejasno; wtedy zaś [zobaczymy] twarzą w twarz: Teraz poznaję po części, wtedy zaś poznam tak, jak i zostałem poznany. 
Tak więc trwają wiara, nadzieja, miłość - te trzy: z nich zaś największa jest miłość." 
(1 Kor 13,1-13)

 

Księga Koheleta (fragm.)

Marność bogactw i rozkoszy

1 Powiedziałem sobie: "Nuże! Doświadczę radości i zażyję szczęścia!" Lecz i to jest marność. 
2 O śmiechu powiedziałem: "Szaleństwo!", 
a o radości: "Cóż to ona daje?" 
3 Postanowiłem w sercu swoim krzepić ciało moje winem - choć rozum miał zostać moim mądrym przewodnikiem - i oddać się głupocie, aż zobaczę, co dla ludzi jest szczęściem, które gotują sobie pod niebem, dopóki trwają dni ich życia. 
4 Dokonałem wielkich dzieł: zbudowałem sobie domy, zasadziłem sobie winnice, 
5 założyłem ogrody i parki 
i nasadziłem w nich wszelkich drzew owocowych.(...) 
8 Nagromadziłem też sobie srebra i złota, 
i skarby królów i krain. Nabyłem śpiewaków i śpiewaczki oraz rozkosze synów ludzkich: kobiet wiele. 
9 I stałem się większym i możniejszym niż wszyscy, co byli przede mną w Jeruzalem; 
w dodatku mądrość moja mi została. (...)

11 I przyjrzałem się wszystkim dziełom, jakich dokonały moje ręce, i trudowi, jaki sobie przy tym zadałem. A oto: wszystko to marność i pogoń za wiatrem! Z niczego nie ma pożytku pod słońcem.

 

Marność dóbr zdobytych mądrością

12 Postanowiłem przyjrzeć się mądrości, 
a także szaleństwu i głupocie. Bo czegoż jeszcze dokonać może człowiek, 
który nastąpi po królu, nad to, czego on już dokonał? 
13 I zobaczyłem, że mądrość tak przewyższa głupotę, jak światło przewyższa ciemności. 
14 Mędrzec ma w głowie swojej oczy, a głupiec chodzi w ciemności. Ale poznałem tak samo, że ten sam los spotyka wszystkich.

 

15 Więc powiedziałem sobie: "Jaki los głupca, 
taki i mój będzie. I po cóż więc nabyłem 
tyle mądrości?" Rzekłem przeto w sercu, że i to jest marność. 
16 
Bo nie ma wiecznej pamięci po mędrcu tak samo, jak i po głupcu, gdyż już w najbliższych dniach w niepamięć idzie wszystko; czyż nie umiera mędrzec tak samo jak i głupiec? 
17 
Toteż znienawidziłem życie, gdyż przykre mi były wszystkie sprawy, jakie się dzieją pod słońcem; bo wszystko marność i pogoń za wiatrem. 
18 Z
nienawidziłem też wszelki swój dorobek, jaki nabyłem z trudem pod słońcem, a który zostawię człowiekowi, co przyjdzie po mnie. (...)
20 
Zacząłem więc ulegać zwątpieniu 

z powodu wszystkich trudów, jakie podjąłem pod słońcem. (...)
22 
Cóż bowiem ma człowiek z wszelkiego swego trudu i z pracy ducha swego, którą mozoli się pod słońcem? 
23 
Bo wszystkie dni jego są cierpieniem, a zajęcia jego utrapieniem. (...)

Należy używać dóbr ziemskich jako darów Bożych

24 Nic lepszego dla człowieka, niż żeby jadł i pił, i duszy swej pozwalał zażywać szczęścia przy swojej pracy. Zobaczyłem też, że z ręki Bożej to pochodzi. 

Wszystko zależne jest od czasu, ostatecznie od Boga

1 Wszystko ma swój czas, i jest wyznaczona godzina na wszystkie sprawy pod niebem: 
2  Jest czas rodzenia i czas umierania, czas sadzenia i czas wyrywania tego, co zasadzono, 
3  czas zabijania i czas leczenia, czas burzenia i czas budowania, 
4  czas płaczu i czas śmiechu, czas zawodzenia i czas pląsów, 
5  czas rzucania kamieni i czas ich zbierania, czas pieszczot cielesnych i czas wstrzymywania się od nich, 
6  czas szukania i czas tracenia,  czas zachowania i czas wyrzucania, 
7  czas rozdzierania i czas zszywania,  czas milczenia i czas mówienia, 
8  czas miłowania i czas nienawiści,  czas wojny i czas pokoju. 
9  Cóż przyjdzie pracującemu z trudu, jaki sobie zadaje? 
10  Przyjrzałem się pracy, jaką Bóg obarczył ludzi, by się nią trudzili. 
11  Uczynił wszystko pięknie w swoim czasie, dał im nawet wyobrażenie o dziejach świata, 
tak jednak, że nie pojmie człowiek dzieł, jakich Bóg dokonuje od początku aż do końca. 
12  Poznałem, że dla niego nic lepszego,  niż cieszyć się i o to dbać, by szczęścia zaznać w swym życiu. 
13  Bo też, że człowiek je i pije, i cieszy się szczęściem przy całym swym trudzie - to wszystko dar Boży. 
14  Poznałem, że wszystko, co czyni Bóg, na wieki będzie trwało: do tego nic dodać nie można ani od tego coś odjąć. A Bóg tak działa, by się Go [ludzie] bali. 
15  T o, co jest, już było, a to, co ma być kiedyś, już jest;  Bóg przywraca to, co przeminęło. (...)
17  Powiedziałem sobie: Zarówno sprawiedliwego jak i bezbożnego będzie sądził Bóg: na każdą bowiem sprawę i na każdy czyn jest czas wyznaczony. (...)

20  Wszystko idzie na jedno miejsce: powstało wszystko z prochu i wszystko do prochu znów wraca. (...)

22  Zobaczyłem więc, że nie ma nic lepszego nad to, że się człowiek cieszy ze swych dzieł, gdyż taki jego udział. Bo któż mu pozwoli widzieć, co stanie się potem?

 

 

 

 



Święty Jan "Apokalipsa"

Apokalipsa św. Jana (Biblia Gdańska; NT)

PROLOG 
1 Objawienie Jezusa Chrystusa, które mu dał Bóg, aby okazał sługom swoim rzeczy, które się w rychle dziać mają; a on je oznajmił i posłał przez Anioła swojego słudze swemu Janowi,
2 Który świadectwo wydał słowu Bożemu i świadectwu Jezusa Chrystusa, i cokolwiek widział. (…)
4 Jan siedmiu zborom, które są w Azyi. Łaska wam i pokój niech będzie od tego, który jest i który był, i który przyjść ma; i od siedmiu duchów, którzy są przed oblicznością stolicy jego; (..)

10 Byłem w zachwyceniu ducha w dzień Pański i słyszałem za sobą głos wielki jako trąby, mówiący:
11 Jam jest Alfa i Omega, on pierwszy i ostatni; a co widzisz, napisz w księgi i poślij siedmiu zborom, które są w Azyi, do Efezu i do Smyrny, i do Pergamu, i do Tyjatyru, i do Sardów, i do Filadelfii, i do Laodycei.
12 I obróciłem się, abym widział on głos, który mówił ze mną; a obróciwszy się, ujrzałem siedm świeczników złotych,
13 A w pośrodku onych siedmiu świeczników podobnego Synowi człowieczemu, obleczonego w długą szatę, i przepasanego na piersiach pasem złotym;
14 A głowa jego i włosy były białe jako wełna biała, jako śnieg, a oczy jego jako płomień ognia;
15 A nogi jego podobne mosiądzowi, jakoby w piecu rozpalone, a głos jego jako głos wielu wód.
16 I miał w prawej ręce swojej siedm gwiazd, a z ust jego wychodził miecz z obu stron ostry, a oblicze jego jako słońce, kiedy jasno świeci.
17 A gdym go ujrzał, upadłem do nóg jego jako martwy. I włożył prawą rękę swoję na mię, mówiąc mi: Nie bój się! Jam jest on pierwszy i ostatni,
18 I żyjący; a byłem umarły, a otom jest żywy na wieki wieków. I mam klucze piekła i śmierci.
19 Napisz te rzeczy, któreś widział i które są, i które się dziać mają napotem. (..)

Ap 5

1 I widziałem po prawej ręce siedzącego na stolicy księgi napisane, wewnątrz i zewnątrz zapieczętowane siedmioma pieczęciami.
2 I widziałem Anioła mocnego, wołającego głosem wielkim: Kto jest godzien otworzyć te księgi i odpieczętować pieczęci ich?
3 A nikt nie mógł ani w niebie, ani na ziemi, ani pod ziemią otworzyć onych ksiąg, ani wejrzeć w nie.
4 I płakałem bardzo, iż nikt nie był znaleziony godny, aby otworzył i czytał księgi, i wejrzał w nie.
5 Tedy mi jeden z onych starców rzekł: Nie płacz! Oto zwyciężył lew, który jest z pokolenia Judowego, korzeń Dawidowy, aby otworzył księgi i odpieczętował siedm pieczęci ich.
6 I spojrzałem, a oto między stolicą i czterema onemi zwierzętami, i między onymi starcami Baranek stał jako zabity, mając siedm rogów i siedm oczy, które są siedm duchów Bożych, posłanych na wszystkę ziemię.
7 Ten przyszedł i wziął one księgi z prawej ręki siedzącego na stolicy. (…)

Ap8

1 A gdy otworzył siódmą pieczęć, stało się milczenie na niebie, jakoby przez pół godziny.
2 I widziałem siedm onych Aniołów, którzy stoją przed obliczem Bożem, a dano im siedm trąb.
3 A inszy Anioł przyszedł i stanął przed ołtarzem, mając kadzielnicę złotą; i dano mu wiele kadzenia, aby je ofiarował z modlitwami wszystkich świętych na ołtarzu złotym, który jest przed stolicą.
4 I wstąpił dym kadzenia z modlitwami świętych z ręki Anioła przed obliczność Bożą.
5 I wziął Anioł kadzielnicę i napełnił ją ogniem z ołtarza, i zrzucił ją na ziemię, i stały się głosy i gromy, i błyskawice, i trzęsienie ziemi.
6 A onych siedm Aniołów, którzy mieli siedm trąb, nagotowało się, aby trąbili.
7 I zatrąbił pierwszy Anioł i stał się grad i ogień zmieszany ze krwią; i zrzucono to na ziemię, a trzecia część drzew zgorzała i wszelka trawa zielona spalona jest.
8 Potem zatrąbił wtóry Anioł, a jakoby góra wielka ogniem pałająca wrzucona jest w morze i obrócona jest w krew trzecia część morza.
9 I pozdychała w morzu trzecia część rzeczy stworzonych, które miały duszę i trzecia część okrętów zginęła.
10 I zatrąbił trzeci Anioł i spadła z nieba gwiazda wielka, gorejąca jako pochodnia, i upadła na trzecią część rzek i na źródła wód.
11 A imię onej gwiazdy zowią piołunem; i obróciła się trzecia część wód w piołun, a wiele ludzi pomarło od onych wód, bo się stały gorzkie.
12 Potem zatrąbił czwarty Anioł, a uderzona jest trzecia część słońca i trzecia część księżyca, i trzecia część gwiazd, tak iż się trzecia część ich zaćmiła, i trzecia część dnia nie świeciła, także i nocy.
13 I widziałem, i słyszałem jednego Anioła lecącego przez pośrodek nieba, mówiącego głosem wielkim: Biada, biada, biada mieszkającym na ziemi dla innych głosów trąby trzech Aniołów, którzy zatrąbić mają!

Ap 9

1 I zatrąbił piąty Anioł i widziałem, że gwiazda spadła z nieba na ziemię, a dano jej klucz studni przepaści.
2 I otworzyła studnię przepaści; i wystąpił dym z onej studni, jakoby dym pieca wielkiego, i zaćmiło się słońce i powietrze od dymu onej studni.
3 A z onego dymu wyszły szarańcze na ziemię i dano im moc, jako mają moc niedźwiadki ziemskie;
4 A rzeczono im, żeby nie szkodziły trawie ziemi, ani żadnej rzeczy zielonej, ani żadnemu drzewu, ale tylko samym ludziom, którzy nie mają pieczęci Bożej na czołach swoich.
5 A dano im, nie żeby ich zabijały, ale aby ich dręczyły przez pięć miesięcy, a udręczenie ich, aby było jako udręczenie od niedźwiadka, gdy człowieka ukąsi.
6 Przetoż w one dni szukać będą ludzie śmierci, ale jej nie znajdą; i będą chcieli umrzeć, ale śmierć od nich uciecze.
7 A kształt onych szarańczy podobny był koniom zgotowanym do bitwy, a na głowach ich były jakoby korony podobne złotu, a twarze ich jako twarze ludzkie;
8 I miały włosy jako włosy niewieście, a zęby ich były jako lwie;
9 A miały pancerze jako pancerze żelazne, a szum skrzydeł ich, jako grzmot wozów, gdy wiele koni bieży do bitwy.
10 A ogony miały podobne niedźwiadkom, a żądła były w ogonach ich, a moc ich była szkodzić ludziom przez pięć miesięcy;
11 A miały nad sobą króla, anioła przepaści, któremu imię po żydowsku Abaddon, a po grecku ma imię Apolijon.
12 Biada jedno przeszło, a oto jeszcze idą dwa biada potem.
13 Tedy zatrąbił Anioł szósty, a słyszałem głos jeden ze czterech rogów ołtarza złotego, który jest przed oblicznością Bożą,
14 Mówiący szóstemu Aniołowi, który miał trąbę: Rozwiąż onych czterech Aniołów związanych u wielkiej rzeki Eufrates.
15 I rozwiązani są oni czterej Aniołowie, zgotowani na godzinę i na dzień, i na miesiąc, i na rok, aby pobili trzecią część ludzi.
16 A liczba wojska jezdnego była dwieściekroć tysiąc tysięcy; bom słyszał liczbę ich.
17 Widziałem także konie w widzeniu, a ci, którzy siedzieli na nich, mieli pancerze ogniste hijacyntowe i siarczane; a głowy onych koni były jako głowy lwie, a z gęby ich wychodził ogień i dym i siarka.
18 A od tego trojga pobita jest trzecia część ludzi od ognia i od dymu, i od siarki, które wychodziły z gąb ich.
19 Albowiem moc ich jest w gębach ich i w ogonach ich; bo ogony ich wężom są podobne, mając głowy, któremi szkodzą.  (…)

Ap 10

1 I widziałem drugiego Anioła mocnego, zstępującego z nieba, obłokiem odzianego, a na głowie jego była tęcza, a oblicze jego jako słońce, a nogi jego jako słupy ognia.
2 A miał w ręce swojej książeczki otworzone i postawił nogę swoję prawą na morzu, a lewą na ziemi.
3 I zawołał głosem wielkim, jako lew ryczy; a gdy przestał wołać, mówiło siedm gromów głosy swoje.
4 A gdy odmówiło siedm gromów głosy swoje, miałem pisać; alem usłyszał głos z nieba, mówiący do mnie: Zapieczętuj to, co mówiło siedm gromów, a nie pisz tego.
5 Tedy Anioł, któregom widział stojącego na morzu i na ziemi, podniósł rękę swoję ku niebu,
6 I przysiągł przez Żyjącego na wieki wieków, który stworzył niebo i to, co w niem jest, i ziemię, i to, co na niej jest, i morze, i to, co w niem jest, że czasu już nie będzie.
7 Ale we dni głosu Anioła siódmego, gdy będzie trąbił, dokona się tajemnica Boża, jako opowiedział sługom swoim prorokom.
8 A głos, którym słyszał z nieba, zasię mówił ze mną i rzekł: Idź, a weźmij te książeczki otworzone z ręki Anioła stojącego na morzu i na ziemi.
9 I szedłem do Anioła, i rzekłem mu: Daj mi te książeczki. I rzekł mi: Weźmij, a zjedz je, a uczynią gorzkość w brzuchu twoim; ale w ustach twoich słodkie będą jako miód.
10 I wziąłem książeczki z ręki Anioła i zjadłem je, a były w ustach moich słodkie jako miód; ale gdym je zjadł, gorzko było w brzuchu moim.
11 I rzekł mi: Musisz zasię prorokować przed wielą ludzi i narodów, i języków, i królów.

Ap 12

1 I ukazał się cud wielki na niebie: Niewiasta obleczona w słońce, a księżyc pod nogami jej, a na głowie jej była korona z dwunastu gwiazd;(…)

3 I ukazał się drugi cud na niebie, a oto smok wielki rydzy, mając siedm głów i rogów dziesięć, a na głowach jego siedm koron;
4 A ogon jego ciągnął trzecią część gwiazd niebieskich i zrzucił je na ziemię; a smok on stanął przed niewiastą, która miała porodzić, aby skoro by porodziła, pożarł dziecię jej.
5 I urodziła syna, mężczyznę, który ma rządzić wszystkie narody laską żelazną; i porwane jest dziecię jej do Boga i do stolicy jego,
6 A niewiasta uciekła na pustynię, gdzie ma miejsce od Boga zgotowane, aby ją tam żywiono przez dni tysiąc dwieście i sześćdziesiąt.
7 I stała się bitwa na niebie. Michał i Aniołowie jego potykali się z smokiem, smok się też potykał i aniołowie jego.
8 Ale nie przemogli, ani miejsce ich dalej znalezione jest na niebie.
9 I zrzucony jest smok wielki, wąż on starodawny, którego zowią dyjabłem i szatanem, który zwodzi wszystek okrąg świata; zrzucony jest na ziemię i aniołowie jego z nim są zrzuceni.
10 I słyszałem głos wielki mówiący na niebie: Terazci się stało zbawienie i moc, i królestwo Boga naszego, i zwierzchność Chrystusa jego, iż zrzucony jest oskarżyciel braci naszych, który na nich skarżył przed oblicznością Boga naszego we dnie i w nocy.(…)

Ap 13

1 I widziałem bestyję występującą z morza, mającą siedm głów i rogów dziesięć; a na rogach jej było dziesięć koron, a na głowach jej imię bluźnierstwa.
2 A ta bestyja, którąm widział, podobna była rysiowi, a nogi jej jako niedźwiedzie, a gęba jej jako gęba lwia; i dał jej smok moc swoję i stolicę swoję, i moc wielką.
3 A widziałem jednę z głów jej, jakoby na śmierć zabitą; ale rana jej śmiertelna uleczona jest. Tedy się dziwowała wszystka ziemia i szła za oną bestyją.(…)
17 A żeby żaden nie mógł kupować ani sprzedawać, tylko ten, który ma piętno albo imię bestyi albo liczbę imienia jej.
18 Tu jest mądrość. Kto ma rozum, niech zrachuje liczbę onej bestyi; albowiem jest liczba człowieka. A ta jest liczba jej, sześćset sześćdziesiąt i sześć.
 

Ap 15

1 Potemem widział drugi cud na niebie wielki i dziwny, to jest siedm Aniołów mających siedm plag ostatecznych, iż przez nie skończony jest gniew Boży.
2 I widziałem, jakoby morze szklane zmieszane z ogniem; a tych, co zwycięstwo otrzymali nad oną bestyją i nad obrazem jej, i nad piętnem jej, i nad liczbą imienia jej, stojących nad morzem szklanem, mających cytry Boże.
3 A śpiewali pieśń Mojżesza, sługi Bożego, i pieśń Barankową, mówiąc: Wielkie i dziwne są sprawy twoje, Panie Boże wszechmogący! sprawiedliwe i prawdziwe są drogi twoje, o królu świętych! (…)

Ap 20

1 I widziałem Anioła zstępującego z nieba, mającego klucz od przepaści i łańcuch wielki w ręce swojej.
2 I uchwycił smoka, węża onego starego, który jest dyjabeł i szatan, i związał go na tysiąc lat;
3 I wrzucił go w przepaść i zamknął go, i zapieczętował z wierzchu nad nim, aby nie zwodził więcej narodów, ażeby się wypełniło tysiąc lat; a potem musi być rozwiązany na mały czas. (…)

7 A gdy się skończy tysiąc lat, będzie rozwiązany szatan z ciemnicy swojej,
8 I wynijdzie, aby zwodził narody, które są na czterech węgłach ziemi, Goga, i Magoga, aby je zgromadził do bitwy; których liczba jest jako piasek morski.
9 I wstąpili na szerokość ziemi i otoczyli obóz świętych i miasto umiłowane. Ale zstąpił ogień od Boga z nieba i pożarł je.
10 A dyjabeł, który je zwodził, wrzucony jest w jezioro ognia i siarki, gdzie jest ona bestyja i fałszywy prorok; i będą męczeni we dnie i w nocy, na wieki wieków.
11 I widziałem stolicę wielką białą, i siedzącego na niej, przed którego obliczem uciekła ziemia i niebo, a miejsce im nie jest znalezione.
12 I widziałem umarłych, wielkich i małych, stojących przed oblicznością Bożą, a księgi otworzone są; i druga księga także otworzona jest, to jest księga żywota; i sądzeni są umarli według tego, jako napisano było w onych księgach, to jest według uczynków ich.
13 I wydało morze umarłych, którzy w niem byli, także śmierć i piekło wydały umarłych, którzy w nich byli; i byli sądzeni każdy według uczynków swoich.
14 A śmierć i piekło wrzucone są w jezioro ogniste. Tać jest wtóra śmierć.
15 A jeśli się kto nie znalazł napisany w księgach żywota, wrzucony jest w jezioro ogniste.

Ap 21

1 Potemem widział niebo nowe i ziemię nową; albowiem pierwsze niebo i pierwsza ziemia przeminęła, a morza już więcej nie było.
2 A ja Jan widziałem ono święte miasto, Jeruzalem nowe, zstępujące z nieba od Boga zgotowane, jako oblubienicę ubraną mężowi swemu.
3 I słyszałem głos wielki z nieba mówiący: Oto przybytek Boży z ludźmi, i będzie mieszkał z nimi; a oni będą ludem jego, a sam Bóg będzie z nimi, będąc Bogiem ich.
4 I otrze Bóg wszelką łzę z oczów ich; a śmierci więcej nie będzie, ani smutku, ani krzyku, ani boleści nie będzie; albowiem pierwsze rzeczy pominęły.
5 I rzekł ten, który siedział na stolicy: Oto wszystko nowe czynię. I rzekł mi: Napisz: bo te słowa są wierne i prawdziwe.
6 I rzekł mi: Stało się. Jam jest Alfa i Omega, początek i koniec. Ja pragnącemu dam darmo ze źródła wody żywej.
7 Kto zwycięży, odziedziczy wszystko i będę mu Bogiem, a on mi będzie synem. (…)

Ap 22

1 I ukazał mi rzekę czystą wody żywota, jasną jako kryształ, wychodzącą z stolicy Bożej i Barankowej.
2 A w pośród rynku jego z obu stron rzeki było drzewo żywota, przynoszące owoc dwanaścioraki, na każdy miesiąc wydawające owoc swój, a liście drzewa służyły ku uzdrowieniu pogan.
3 I nie będzie więcej żadnego przeklęstwa, ale stolica Boża i Barankowa w niem będzie, a słudzy jego służyć mu będą,
4 I patrzyć będą na oblicze jego, a imię jego na czołach ich będzie.
5 I nocy tam nie będzie i nie będą potrzebować świecy i światłości słonecznej; bo je Pan Bóg oświeca, i królować będą na wieki wieków.