e-Ferdydurke 6
Temat: Groteska jako rodzaj poetyki.
Wnioskiem z poprzedniej lekcji powinno być to, że Gombrowicz realizuje swoją ideę walki z formą na różnych poziomach dzieła literackiego: i poprzez wymowę zdarzeń fabularnych, i poprzez kreację bohatera (cóż o za bohater nieudacznik!), ale także poprzez formę utworu literackiego i język. Cóż to bowiem za powieść, w której nie wiadomo, czy mówi autor, czy bohater, czy ten autor sobie z nas kpi, czy też mówi serio...I o co chodzi z tymi Filidorami i Filibertami?
Pojedynki na miny, szczekający chłopi, "kupa" kończąca pobyt w każdym środowisku - do czego to podobne! Język pełen neologizmów, nawet czasem wulgaryzmy, długie, zawiłe zdania z wyliczeniami lub powtórzeniami, absurdalność zdarzeń - czy to mieści się w normie, tzn. tradycji literackiej? Czy może "się podobać"? W każdym razie pewnemu wielkiemu ministrowi się nie podobało, bo wyrzucił "Ferdydurke" z kanonu lektur obowiązkowych :)
Ja tylko nieśmiało przypomnę, że wielka literatura służy nie tylko podobaniu. W "Ferdydurke" autor prowadzi grę z czytelnikiem, co służy prowokacji, odkrywaniu prawdy, obalaniu stereotypów i mitów!
Ferdydurke to awangardowa powieść groteski.
⇒ Waszym zadaniem jest zbadać, czym jest groteska.
Według definicji słownikowej groteska to pojęcie oznaczające:
1. kategorię estetyczną
(Podstawowe znane wam kategorie estet. to piękno i brzydota, komizm i tragizm, ale przecież także patos i kolokwialność)
2. sposób obrazowania
(Podstawowe znane wam sposoby obrazowania to realizm i fantastyka, do tego wszelkie "modernizmy": impresjonizm, ekspresjonizm,)
Właśnie zderzenie ze sobą tych sprzecznych elementów buduje groteskę. Groteska to zgrzyt stylistyczny, tragikomizm, odkształcenie świata, przez zaburzenie realizmu.
Groteska służy zawsze satyrze, ale jest to czarny humor, śmiech przez łzy, "błazenada z elementami rozpaczy".
Waszym zadaniem było poszukanie fragmentów groteskowych. Teraz czas to zweryfikować.
Proszę o nadesłanie trzech cytatów z króciutkim komentarzem. Mają ilustrować po kolei:
1. tragikomizm
2. zderzenie stylów: patetycznego z komicznym
3. odkształcenie świata (motywy oniryczne, fantastyka, absurd)
To już ostatnia e-lekcja. Mam nadzieję, że komuś się one przydały. I że podobałyby się Gombrowiczowi. Zresztą, czy ja wiem? W każdym razie na pewno miał rację, definiując Formę. W formie żyć łatwiej, bo za nic nie ponosi się odpowiedzialnośći, a już na pewno nie za własny rozwój.
Koniec i bomba, a kto czytał ten trąba? Na pewno nie. Na tym polega przewrotność Gombro. :)